Słowa miłości

zakładam tę koszulę nocną

i czuję cię

namacalnie

znów jestem tam

w ogrodzie

 

to nie materiał

lecz twe ciało

otula mnie

kołysze delikatnie

chroni przed chłodem nocy

 

przemieniam się w drżącego liścia

zdanego na łaskę wiatru

który wydobywa się z twoich warg

gdy szepczesz słowa

których już dawno nie słyszałam

 

* * *

kocham ten nasz wspólny język

niepozbawiony przerwy na oddech

skaczący po stronach słowników

powracający jak morskie fale

 

ostatnio w dodatku uśmiechnięty

tak bardzo że aż bolą policzki

i trochę ściska w gardle

ale to dobrze

 

* * *

otwierasz moje oczy

na świat który żyje gdzieś obok

karmisz mój umysł

słowami które były choć o nich zapomniałam

 

twój uśmiech

moja gwarancja

pewniejsza niż pory roku

pewniejsza niż tonika w ostatnim takcie

 

gdy mrużysz oczy w ten sposób

wiem że jesteśmy szczęśliwi

 

Leave a comment



Pisarska Kafejka Wszelkie prawa zastrzeżone 2024

Kopiowanie bez zezwolenia zabronione.