Pierwsza wizyta doktora Fraszki ;)

Żona się krząta, przy obiedzie trudzi.

Mąż skonsumowałby, ale ją.

Żona: – Kurczaczek właśnie dochodzi.

Mąż: – Dobrze, że chociaż on.

 

***

Bodzio popalał tylko po seksie,

zanim się na bok obrócił.

No i tak z czasem, nie wiedzieć kiedy,

Bodzio palenie rzucił.

 

***

– Coraz ciemniej… – szepnął, biorąc mnie w ramiona.

Na słońce w zenicie spojrzałam zdziwiona…

– Źle się czujesz? Nie strasz mnie, bo oszaleję.

– No co ty? Coraz cię mniej – wyjaśnił. – Szczuplejesz.

 

Leave a comment



Pisarska Kafejka Wszelkie prawa zastrzeżone 2024

Kopiowanie bez zezwolenia zabronione.