kocham
mówię ci to
żebyś się nie przestraszył
gdy przyjdę wieczorem
pod twój dom
i krzyknę z dna moich płuc
że kocham
jesienny deszcz na rozdygotanych wargach
zapach wiatru na zziębniętej skórze
i chrupiące liście w kasztanowych włosach
kocham
mówię ci to
żebyś się nie przestraszył
gdy przyjdę wieczorem
z bukietem zroszonych liści kasztanowca
pod twój dom
wyszeptać
że kocham
jesień

Kiedy zaczęłam pisać, nie byłam w stanie przestać.
Tak jak słońce nigdy nie znika całkiem, tak pomysły w mojej głowie odradzają się ciągle na nowo! Chcę dzielić się sztuką, bo czyż nie jest to najlepsze, co mamy?