jakby to było z góry założone
wraz z wybiciem grudnia
z nieba zleciał puch
szczęśliwy że znów dopuszczono go do głosu
siedziałam wtedy w pędzącym pociągu
z pędzącymi ludźmi w środku
drepczącymi i chrząkającymi
emanującymi niecierpliwością
ja nie pędziłam
opatuliłam się tylko szczelniej kocem
i wytężając wzrok wypatrywałam białych drobinek
w ciemnym krajobrazie
widzieliście śnieg
pytałam
przeczyli
spoglądając na prognozę pogody w telefonach

Kiedy zaczęłam pisać, nie byłam w stanie przestać.
Tak jak słońce nigdy nie znika całkiem, tak pomysły w mojej głowie odradzają się ciągle na nowo! Chcę dzielić się sztuką, bo czyż nie jest to najlepsze, co mamy?