Szybki przegląd

naszych tekstów

przygoda-w-autobusie-pisarska-kafejka

Zmiana czasu

Na przystanku autobusowym nie ma nikogo, oprócz mnie. Jesienne popołudniowe słońce niechętnie przedziera się przez łysiejące korony drzew. Wiatr znęca się nad strzępem porwanej gazety, miotając nią to tu, to tam. Nie chce mi się jechać. Matko, jak mi się nie chce…! Najchętniej wróciłabym do domu, zanim się zrobi szarówka. Nie lubię tej pozbawionej jakiegokolwiek kolorytu pory dnia. Napawa mnie dziwnym niepokojem.

shit-happens-pisarska-kafejka-pisarska-kafejka

Shit happens

Piotr rozmasował bolące skronie i stęknął. Projekt, nad którym skupiał się w tej chwili, nie mógł być dalej odwlekany w czasie. Pewne czynniki nie mogły do tego dopuścić. Gdyby nie wyrobił się z tym zadaniem, mógłby rozejść się konkretny smród na całym wydziale. A do tego nie można było dopuścić. Na szczęście znalazł się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie. Choć niewiele brakło, a byłby się skompromitował w obecności całego zespołu.

sad-dog-pisarska-kafejka

Świąteczne pragnienie

Tegoroczna zima dawała się wszystkim mocno we znaki. Siarczysty mróz z każdym dniem przybierał na sile a szalejąca już niemal tydzień zawierucha zdawała się nie mieć końca. Nikt, jeśli nie musiał, nie wystawiał nosa z domu.

Przenikliwy wiatr chłostał niemiłosiernie, wdzierając się przez szpary prowizorycznej, rozlatującej się już budy. Potworne dreszcze nie przestawały wstrząsać wychudzonym ciałkiem potarganego, brudnego psiaka.

morderstwo-pisarska-kafejka

Morderstwo przy ulicy Bławatnej

Świadomość Michała zaczynała powoli się budzić. Nocne odmęty snu mijały bezpowrotnie. Ciszę odmierzało jedynie tykanie zegara.

Ranek przywitał go ciężkimi kroplami deszczu. Za brudnymi szybami w oknach bez firanek przewijały się nisko wiszące ołowiane chmury. Dawały przedsmak najbliższej dniówki, która zapowiadała się parszywie.

Jak każda inna zresztą.

przypadek-pisarska-kafejka

Przypadek

Wypatrywałam zamówionej taksówki. Oddychałam głęboko, próbując uspokoić kołaczące serce. To był dzień, na który czekałam całe życie. Szansa, o którą prosiłam, nie bardzo wierząc w to, że ją dostanę. To spotkanie zadecyduje o całej mojej karierze. O wszystkim.

Wdech – wydech.

wskazowka-pisarska-kafejka

Wskazówka

Zatrzasnęła za sobą drzwi i ciężko dysząc rozejrzała się w popłochu. Ciemny hol był pusty, znajdowało się w nim jedynie małe okno po prawej stronie i prowadzące na górę schody po lewej. Podbiegła do okna. Za wysoko, nie skoczy. Żadnego balkonu, gładka ściana – nie da rady po niczym zejść.

dzentelman-pisarska-kafejka

Dżentelmen

Ech, cóż się podziało z tym naszym światem…

Zdaje się stanął na głowie.

Dzisiaj, kiedy ktoś w autobusie kichnie,

nikt mu nie powie “na zdrowie”.

high-life-pisarska-kafejka

High life

Ekskluzywne zakupy i francuski bon ton,

zwiedzam każdą paryską alejkę.

A wolałabym iść wiejską drogą,

byle ciebie móc trzymać za rękę.

jedno-w-glowie-pisarska-kafejka

Jedno w głowie

(fragment powieści)

– Nie zrzucajcie tych zabawek na podłogę, dopiero je poukładałam! – Agnieszka wyszła z pokoju dziecięcego i zamknęła za sobą drzwi. – Tyle się ogadam i jak grochem o ścianę – rzuciła do czytającego w kuchni gazetę Wojtka. – Ile razy im to powtarzałam?
– Bez mała tysiąc, kochanie. – Stoicki spokój męża w takich sytuacjach działał na nią prowokacyjnie.

objawienie-pisarska-kafejka

Objawienie

– Na co czekasz? Nikt już nie przybędzie.

– Czekam… bo wierzę… Chyba…

Na widnokręgu od dawna nie mogłem dostrzec żadnych znaków aktywności. Już cztery dni. Cztery niekończące się dni. Dni, które zmieniają człowieka.

Poglądy na życie.

dopieszczanie-pisarska-kafejka

Dopieszczanie

Pochylała się nad rozciągniętym płótnem, a jej palce z fantazją rozprowadzały farbę. W powietrzu unosił się zapach akryli, pomieszany z wonią terpentyny, którą przed chwilą nieopatrznie wylała na podłogę. Tyle razy obiecywała sobie, że nie będzie jej stawiać pod nogami, albo przynajmniej zakręci jak trzeba.

milosc-w-tatarakach-pisarska-kafejka

Miłość w tatarakach

Nad uroczym stawem w gąszczu tataraku

Siedzi żółta żabka na płaskim kamieniu

Kumka wesolutko, prezentuje udka

Raz pręży się w słońcu, raz chowa się w cieniu.

rodzicielstwo-pisarska-kafejka

Rodzicielstwo

– Przepraszam, czy to miejsce jest wolne? – Zawalona tobołkami, dosyć tęga kobieta, usiadła z impetem obok mnie jeszcze zanim skończyła zadawać pytanie.

– Tak, niech pani siada. – Nieliczni pasażerowie docenili mój dowcip, chichocząc pod nosem.

dzial-obuwniczy-pisarska-kafejka

Pierwotny dział obuwniczy

W rodzinie pierwotniaków spod Glukozowej 16 zapanował okres żałoby i gniewu. Wibrujące z żalu błony komórkowe reagowały wyłącznie na struktury białek kortyzolu i oksytocyny. Najstarszy pierwotniak, mający za sobą już sześć podziałów zabrał głos, wypuszczając do otoczenia całą gamę enzymów i nici RNA.

przybysz-pisarska-kafejka

Przybysz

Słabe światło kołysanej przez wiatr latarenki rozlewało się po czarnych kocich łbach, jak przychodząca i odchodząca fala, wyłaniając z mroku i na powrót w nim ukrywając coraz to inną okalającą taras krzaczastą roślinność. Najeżone krzewy i wzburzone wiatrem drzewa zdawały się ożywać, jakby miały w sobie coś z ludzi. Pełzające po obrzeżach tarasu trawy szumiały złowrogo, zdawać by się mogło, że instynktownie próbują chować się za wyznaczające ich teren kamienie.

balwan-pisarska-kafejka

Praca zdalna

– Tato! – usłyszałem z pokoju. – Tato! Taaaaatooooo!

– Słucham, skarbie – odpowiedziałem, automatycznie przewijając stronę przeglądarki w dół. Nawet nie czytałem treści.

– Ulepimy dziś bałwana?

Cholerna „Kraina Lodu”! Jak można tak wyprać mózg pięciolatce?

Pisarska Kafejka Wszelkie prawa zastrzeżone 2024

Kopiowanie bez zezwolenia zabronione.