Home - Pisarska Kafejka

Witamy w Pisarskiej Kafejce

Zaparz sobie kawę i zanurz się w lekturze 🙂

niedokonczony-wiersz-pisarska-kafejka

Niedokończony wiersz o zasadach pisania…

 

Rozpocząć już pora, dobry czas jest na to.

Zapiszę me myśli, nim upadną w błoto.

Wszystkie te bez sensu słowa zapisane

Mam nadzieję szybko będą zapomniane.

 

przypadek-pisarska-kafejka

Przypadek

Wypatrywałam zamówionej taksówki. Oddychałam głęboko, próbując uspokoić kołaczące serce. To był dzień, na który czekałam całe życie. Szansa, o którą prosiłam, nie bardzo wierząc w to, że ją dostanę. To spotkanie zadecyduje o całej mojej karierze. O wszystkim.

Wdech – wydech.

wskazowka-pisarska-kafejka

Wskazówka

Zatrzasnęła za sobą drzwi i ciężko dysząc rozejrzała się w popłochu. Ciemny hol był pusty, znajdowało się w nim jedynie małe okno po prawej stronie i prowadzące na górę schody po lewej. Podbiegła do okna. Za wysoko, nie skoczy. Żadnego balkonu, gładka ściana – nie da rady po niczym zejść.

czy-to-juz-koniec-pisarska-kafejka

Czy to już koniec?

Siedzę tu już dwa dni. Dziś rano skończyła mi się woda. To samo miejsce. Monotonia. Bezkresny obszar jałowej pustyni. A ja leżę na piasku pośrodku tego szarego morza. Gdzieniegdzie wystają suche kępki traw smagane zimnym, nocnym wiatrem. Słychać tylko jego szum.

dzentelman-pisarska-kafejka

Dżentelmen

Ech, cóż się podziało z tym naszym światem…

Zdaje się stanął na głowie.

Dzisiaj, kiedy ktoś w autobusie kichnie,

nikt mu nie powie “na zdrowie”.

high-life-pisarska-kafejka

High life

Ekskluzywne zakupy i francuski bon ton,

zwiedzam każdą paryską alejkę.

A wolałabym iść wiejską drogą,

byle ciebie móc trzymać za rękę.

krotka-rozprawa-pisarska-kafejka

Krótka rozprawa o długości krawata prezydenta Mongolii

Wcale a wcale nie chce mi się pisać,

Ale skoro już zacząłem to trzeba coś urodzić.

Nie ma się co nad sobą użalać –

I trzeba się z tym pogodzić!

jedno-w-glowie-pisarska-kafejka

Jedno w głowie

(fragment powieści)

– Nie zrzucajcie tych zabawek na podłogę, dopiero je poukładałam! – Agnieszka wyszła z pokoju dziecięcego i zamknęła za sobą drzwi. – Tyle się ogadam i jak grochem o ścianę – rzuciła do czytającego w kuchni gazetę Wojtka. – Ile razy im to powtarzałam?
– Bez mała tysiąc, kochanie. – Stoicki spokój męża w takich sytuacjach działał na nią prowokacyjnie.

objawienie-pisarska-kafejka

Objawienie

– Na co czekasz? Nikt już nie przybędzie.

– Czekam… bo wierzę… Chyba…

Na widnokręgu od dawna nie mogłem dostrzec żadnych znaków aktywności. Już cztery dni. Cztery niekończące się dni. Dni, które zmieniają człowieka.

Poglądy na życie.

dopieszczanie-pisarska-kafejka

Dopieszczanie

Pochylała się nad rozciągniętym płótnem, a jej palce z fantazją rozprowadzały farbę. W powietrzu unosił się zapach akryli, pomieszany z wonią terpentyny, którą przed chwilą nieopatrznie wylała na podłogę. Tyle razy obiecywała sobie, że nie będzie jej stawiać pod nogami, albo przynajmniej zakręci jak trzeba.

milosc-w-tatarakach-pisarska-kafejka

Miłość w tatarakach

Nad uroczym stawem w gąszczu tataraku

Siedzi żółta żabka na płaskim kamieniu

Kumka wesolutko, prezentuje udka

Raz pręży się w słońcu, raz chowa się w cieniu.

rodzicielstwo-pisarska-kafejka

Rodzicielstwo

– Przepraszam, czy to miejsce jest wolne? – Zawalona tobołkami, dosyć tęga kobieta, usiadła z impetem obok mnie jeszcze zanim skończyła zadawać pytanie.

– Tak, niech pani siada. – Nieliczni pasażerowie docenili mój dowcip, chichocząc pod nosem.

dzial-obuwniczy-pisarska-kafejka

Pierwotny dział obuwniczy

W rodzinie pierwotniaków spod Glukozowej 16 zapanował okres żałoby i gniewu. Wibrujące z żalu błony komórkowe reagowały wyłącznie na struktury białek kortyzolu i oksytocyny. Najstarszy pierwotniak, mający za sobą już sześć podziałów zabrał głos, wypuszczając do otoczenia całą gamę enzymów i nici RNA.

przybysz-pisarska-kafejka

Przybysz

Słabe światło kołysanej przez wiatr latarenki rozlewało się po czarnych kocich łbach, jak przychodząca i odchodząca fala, wyłaniając z mroku i na powrót w nim ukrywając coraz to inną okalającą taras krzaczastą roślinność. Najeżone krzewy i wzburzone wiatrem drzewa zdawały się ożywać, jakby miały w sobie coś z ludzi. Pełzające po obrzeżach tarasu trawy szumiały złowrogo, zdawać by się mogło, że instynktownie próbują chować się za wyznaczające ich teren kamienie.

balwan-pisarska-kafejka

Negocjacje

– Tato! – usłyszałem z pokoju. – Tato! Taaaaatooooo!

– Słucham, skarbie – odpowiedziałem, automatycznie przewijając stronę przeglądarki w dół. Nawet nie czytałem treści.

– Ulepimy dziś bałwana?

Cholerna „Kraina Lodu”! Jak można tak wyprać mózg pięciolatce?

Pisarska Kafejka Wszelkie prawa zastrzeżone 2021

Kopiowanie bez zezwolenia zabronione.